Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borys Akunin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borys Akunin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2015

Akunin: Mam wrażenie, że nadciąga katastrofa…



W przeszłości nowe zapisy na blogu pisarza Borysa Akunina przykuwały uwagę opinii publicznej. Zawierały często ostrą krytykę reżimu Władimira Putina. Pisarz był nie tylko szeregowym uczestnikiem, lecz także jednym z liderów moskiewskich protestów ulicznych z lat 2011-2012. Teraz jednak, po pracowicie spędzonym lecie zapowiedział milczenie na blogu, przyznaje też, iż nie opuszcza go przeczucie nadchodzącej katastrofy. Wszystkie argumenty zostały już wypowiedziane. Powtarzanie ich nie ma sensu. Dowolna wypowiedź na tematy polityczne prowokuje inwektywy, podsyca wzajemną wrogość. Ze szczytu góry oderwał się już odłamek i stacza w dół nabierając szybkości.
 

Autor: Borys Akunin 




 

Zapisy na blogu pisarza Borysa Akunina zawierały często ważne refleksje na temat obecnej sytuacji społeczno-politycznej Rosji. Teraz jednak pisarz postanowił zamilknąć. 

 



Jak spędziłem lato...



Dawno tu się nie pojawiałem.

Z dwóch powodów. Pierwszy na pewno będzie głównym.
Prowadzenie bloga, w taki sposób, jak to robiłem przez ostatnich kilka lat stało się niemożliwe. Zmieniły się czasy, zmieniło się życie, zmienił się kraj, zmieniła się atmosfera społeczna, ja też się zmieniłem. Mam na myśli nawet nie to, że już od przeszło roku mieszkam poza Rosją (w czasach Internetu ta okoliczność nie wiele znaczy dla człowieka piszącego). Pojawiło się jednak poczucie, iż tak jak było dawniej, teraz już się nie da.

Teksty, jakie zamieszczałem na swoim blogu można podzielić na trzy rodzaje: rozrywkowe bajki czerpiące z historii, jakieś zapisy społeczno-polityczne i informacje o moich zajęciach literackich.


Nie jestem w odpowiednim nastroju


Jednak nie potrafię już dalej bawić was intrygującymi historyjkami - nie jestem dla tego w odpowiednim nastroju. Przez cały czas mam wrażenie, że nadciąga katastrofa… a wiele złego i tak już się wydarzyło.

Nie mam ochoty pisać o polityce. Nie widzę w tym także sensu. Wszyscy wy - wszyscy my, tak czy inaczej, już dawno dla siebie wybraliśmy, co nam się podoba i co nie, kto jest w porządku, a kto nie. Wielokrotnie powtarzaliśmy odpowiednie argumenty. Kogo nie udało mi się przekonać, dalej już nie dam rady. Dowolna wypowiedź na tematy polityczne prowokuje inwektywy, podsyca tylko wzajemną wrogość.


Czas polityki dobiegł końca


Mam wrażenie, ze czas polityki w Rosji dobiegł końca. Rzecz jasna nie na zawsze, do pewnej zapewne chwili. Tak, czy inaczej, w obecnych czasach słowami nie da się już niczego zmienić. Odłamek skalny już się oderwał, potoczył się ku podnóżu góry, nabiera prędkości. Nie da się go zatrzymać.

W tej sytuacji z moich trzech tematów pozostał tylko jeden - literatura. Całe lato (a tak naprawdę rok) byłem nią zajęty. To druga przyczyna mojego milczenia. Nigdy przedtem nie pracowałem tak dużo. Taka praca jest jak świetny, niezawodny narkotyk. Polecam wszystkim.

W przyszłości będę rzadko pisać o sobie na blogu. Przede wszystkim wówczas, gdy pojawią się jakieś nowe informacje dotyczące książek. Tak jak te z dnia dzisiejszego.


Informacje o książkach


Po pierwsze oddałem do wydawnictwa trzeci tom mojej "Historii Państwa Rosyjskiego". Na rynku ukaże się on nie prędko, wiele bowiem jeszcze trzeba zrobić. Książkę trzeba zredagować, potrzebne są ilustracje, recenzje naukowe, wariant audio, różne warianty e-booków, itp. Ale moja praca jako autora, w zasadzie dobiegła końca.

Nawiasem mówiąc w dalszym ciągu rozwija się "Biblioteka IRG" ("Biblioteka Historii Państwa Rosyjskiego" to projekt autorski Borysa Akunina - "mediawRosji"). Zamieszczam w niej najlepsze (moim zdaniem) książki na temat naszej historii ojczystej. Kogo to interesuje - rozglądajcie się w księgarniach.

Książki w niebieskiej oprawie dotyczą historii sprzed najazdów mongolskich. W żółtej to czasy ordy. Wkrótce pojawią się książki w nowych barwach, czarnych, takich jak kaftan opryczników.

Za kilkanaście dni, 11 września, w świętym Dniu Wielkiego Spokoju (wybrałem go z kalendarza buddyjskiego) wyjdzie powieść "Inna Droga". Pisałem ja przez trzy lata, robiąc w tym czasie wielkie przerwy. Jest to przedłużenie mojej "Arystonomii", a więc nie czysta beletrystyka, raczej lektura powolna i nudnawa.

Tłumaczenie: ZDZ



Oryginał ukazał się na blogu Borysa Akunina publikowanym na platformie Livejournal: http://borisakunin.livejournal.com/148593.html






*Borys Akunin (ur. 1956, właśc. Grigorij Szałwowicz Czchartiszwili), wybitny pisarz rosyjski, tłumacz języka japońskiego, eseista (pochodzenia gruzińskiego). Jest autorem licznych powieści kryminalnych osadzonych w realiach Rosji carskiej, sprzed rewolucji. W 2013 roku zapowiedział rozstanie z literaturą detektywistyczną. Obecnie zajęty jest pracą nad serią książek poświęconych historii państwa rosyjskiego. Większość jego książek ukazała się w przekładzie na język polski.








Inne wypowiedzi Borysa Akunina publikowane przez „Media-w-Rosji”:



Przyłączenie Krymu – konstatuje pisarz Borys Akunin - cieszy się poparciem większości obywateli. Rozentuzjazmowana większość nie zdaje sobie sprawy, że konsekwencje będą katastrofalne. Rosję czekają gigantyczne trudności gospodarcze, ograniczenie wolności słowa, represje polityczne. I kres im może położyć rewolucja…


Liberalna Rosja w niemym przerażeniu obserwuje wydarzenia w Kijowie. I tak, jak pisarz Borys Akunin, obawia się możliwej reakcji swojego prezydenta:  dalszych surowych kar  i represji w stosunku do oponentów. 


Dwa kolejne zamachy terrorystyczne w Wołgogradzie wzbudziły w Rosji wielkie emocje. Media pełne są komentarzy na ten temat. Pisarz Borys Akunin na blogu stara się spojrzeć na to, co się stało w szerszym politycznym I historycznym kontekście. 

Znany pisarz Borys Akunin: TV „DOŻD’” stała się bastionem wolności.

 

TV Dożd’ już dawno przestała być modną telewizją hipsterską – uważa znany rosyjski pisarz Borys Akunin. Dziś, w Rosji Wladimira Putina, to prawdziwy bastion wolności słowa. Czy uda się go uratować? Akunin nie jest optymistą, władze trudno będzie powstrzymać. Ale nic nie jest wieczne i już dziś, według pisarza, można dostrzec w Rosji zalążki zbliżającej się zmiany.






Obserwuj i polub "Media-w-Rosji" na Facebooku:

Obserwuj nas na Twitterze:

Można też do nas napisać. Zgłosić uwagi, pochwalić, zapytać: mediawrosji@gmail.com





Projekt "Media-w-Rosji" ma na celu umożliwienie czytelnikowi w Polsce bezpośredniego kontaktu z rosyjską publicystyką niezależną, wolną od cenzury. Publikujemy teksty najciekawszych autorów, tłumaczymy materiały najlepiej ilustrujące ważne problemy współczesnej Rosji. Projekt "Media-w-Rosji" nie ma charakteru komercyjnego. 





czwartek, 22 maja 2014

Smak gotowanej cebuli


Rosyjscy intelektualiści szukają odpowiedzi na pytanie, skąd wzięło się masowe poparcie dla aneksji Krymu i agresywnej polityki Władimira Putina. Podczas długiej rozmowy w programie stacji telewizyjnej „TV DOŻD’” wybitny pisarz rosyjski Borys Akunin tłumaczył także, dlaczego występował publicznie na demonstracjach protestu w latach 2011-2012, jaki jest jego stosunek do opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i czy nęka go poczucie winy wobec społeczeństwa. Zdaniem Borysa Akunina obecny reżim jest archaiczny, niedemokratyczny i nie przetrwa długo.
 

Rozmowa z Borysem Akuninem przeprowadzona w programie stacji telewizyjnej "TV RAIN". Prowadzący Tichon Dziadko. Uczestniczyli w rozmowie Anna Narinskaja, Anna Mongajt, Andriej Archangielski, Nikołaj Aleksandrow.  





Borys Akunin jest częstym gościem na antenie telewizji "DOŻD'"




Tichon Dziadko:
Chciałbym zacząć od spraw aktualnych. Liczni obserwatorzy powtarzają, że sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską i USA nas nie lękają. Możecie nas straszyć, my w odpowiedzi zmienimy kierunki rozwoju gospodarczego. Pójdziemy w kierunku Chin, a nie w kierunku USA. Pan to też tak odbiera?

Borys Akunin:
Nie powinienem być adresatem tego pytania. Ja nie jestem kompetentny w tej dziedzinie. Stosunki z Chinami, przemysł gazowy, znam się na tym nie więcej od obecnych w studiu. Zapewne z resztą o wiele mniej.

Tichon Dziadko:
Jednak moje pytanie nie dotyczy gospodarki, a społeczeństwa. Interesuje mnie dokąd idzie nasz kraj?

Borys Akunin:
Od dawna mam wrażenie, iż kiedy Wladimir Putin określa USA, NATO, albo Europę mianem naszych przeciwników, to równocześnie skazuje się na partnerstwo z Chinami, Rosji w tym układzie wypada rola młodszego partnera. Cała działalność międzynarodowa naszego prezydenta wygląda tak, jakbyśmy mieli do czynienia z chińskim agentem wpływu.

Anna Narińska:
Pana specjalnością jest Japonia, nie Chiny, ale można też powiedzieć, że jest nią Wschód. Może dla pana reorientacja na Wschód jest mniej traumatyczna, niż dla wielu innych ludzi? Tych, którzy wzdrygają się, kiedy słyszą, że Rosja spogląda teraz w kierunku Chin, nie Zachodu. Może nie mamy się czym denerwować?

Borys Akunin:
Wschód jest bardzo różnorodny. Chiny różnią się od Japonii. Japonia jest demokratyczna, Chiny nie. To mówi samo za siebie.

Tichon Dziadko:
Mamy do czynienia z wieczną opozycją, a to Rosja przesuwa się w kierunku Europy, a to nadaje priorytetowe znaczenie innej części swego terytorium i zmierza w kierunku Azji. Jak Panu się wydaje, dokładnie w tej chwili, w maju 2014 roku dokąd zmierza Rosja?

Borys Akunin:
Jeśli przyznać, iż Zachód jest dla nas synonimem społeczeństwa demokratycznego, a Wschód to nie tylko kierunek geograficzny, lecz i pewien obraz społeczeństwa patriarchalnego,  niedemokratycznego, to rzecz jasna Rosja kieruje się na Wschód. To chyba dla wszystkich nas jest oczywiste.

Nikołaj Aleksandrow:
A jeśli spojrzeć na dzisiejsze wydarzenia oczami historyka… Jak się Panu wydaje, w przeszłości, nasze starania o budowę silniejszych więzi między Rosją, a Wschodem mogły być korzystniejsze?

Borys Akunin:
Jak tu powiedzieć, ze mnie taki historyk…  Jestem przede wszystkim miłośnikiem historii i dyletantem w tej dziedzinie. Rzeczywiście, pracuję teraz nad książką, nazwałem ją  „Historia państwa rosyjskiego”, ale to nie jest praca źródłowa.  Niczym uczeń pierwszej klasy przechodzę od jednego okresu do drugiego. Doszedłem na razie do połowy XV wieku. W odniesieniu do tego okresu mogę się  wypowiedzieć.

Złota Orda, czy Bizancjum?


Nikołaj Aleksandrow:
W związku z tym, na razie więc Wschód musielibyśmy ograniczyć do Bizancjum?

Borys Akunin:

U szczytu swej potęgi Złota Orda kontro-
lowała terytoria od syberyjskiej rzeki
Irtysz do Kaukazu. 
Raczej do Ordy. Odpowiadając na pytanie jak silne we współczesnym państwie rosyjskim są korzenie sięgające do czasów tatarskiej Ordy, to w tej sprawie sporo sobie wyjaśniłem, chyba ją nieźle rozumiem. Tych korzeni jest wiele. Jeśli będziemy mówili o przesłaniu państwowo-politycznym, to moim zdaniem, Rosja nie jest spadkobiercą imperium bizantyjskiego, a przeciwnie jest spadkobiercą Złotej Ordy. W pewnym stopniu Rosja odtworzyła granice imperium Czyngischana i kontynuuje jego misję. W czasach kolonizacji i obejmowania kontroli nad nowymi terytoriami, realizacja tego zadania była łatwiejsza dzięki temu, iż w oczach wielu grup etnicznych, Car Biały - Car Moskiewski odbierany był jako następca Białej Ordy, tak nazywano wśród nich Złotą Ordę. To dawało nam pewnego rodzaju legitymację. Dlatego Wschód i wschodnie tradycje polityczne – to część naszego dziedzictwa. Ich znaczenie, zakorzenienie nie jest mniejsze od tradycji zachodniej, a być może i większe.

Anna Narinskaja:
Nawiązując do tego, co pan powiedział, czy uzasadniony jest pogląd, iż wszystkie nasze starania podejmowane w ciągu ostatnich dwustu lat i w ciągu minionych dwóch lat, by zbliżyć się do Europy nosiły do pewnego stopnia charakter ahistoryczny i były z góry skazane na klęskę?  Jeśli przyjrzymy się temu, co dzieje się dziś, jeśli zwrócimy uwagę na rosnące wskaźniki popularności Władimira Putina, nawet jeśli są do pewnego stopnia zawyżone, to musimy przyznać, iż są naprawdę oszałamiające. Więc może my wszyscy, komu nie podoba się zwrot Rosji w przeciwnym kierunku, to co dzieje się na Ukrainie, w rzeczywistości, niezbyt dobrze znamy swoje społeczeństwo, żyjemy od niego w izolacji i pora byśmy zamilkli. Niektórzy mogą wybrać drogę „Walizka, dworzec, Izrael”, pozostali znajdą coś innego?

Borys Akunin:
Tutaj od razu pojawia się kilka pytań. One wymagają wyjaśnień. Kiedy mówi pani o społeczeństwie, o ludzie, kogo ma pani na myśli?

Anna Narinskaja:
To mnogość ludzi zamieszkałych w różnych rosyjskich miastach, to oni wypowiadają się w różnego rodzaju sondażach, ankietach, głosowaniach i zwłaszcza w ostatnim okresie deklarują znaczące wsparcie dla szeregu działań podejmowanych przez nasze władze.

Borys Akunin:
A ci, którzy nie wspierają, nie są  społeczeństwem? Pani i ja nie jesteśmy nim?

Anna Narinskaja:
Mam wrażenie, ze często posługiwał się Pan słowem demokracja i ma ono dla pana pozytywny sens. Przecież mamy do czynienia w pewnym sensie z władzą większości?

Borys Akunin:
Większości?

Aanna Narinskaja:
Większości.

Borys Akunin:
Oto pytanie. Jeśli idzie o społeczeństwo, o lud, to zgodnie z naszą rosyjską tradycją inteligencką, do tej kategorii zaliczamy niewykształconą część ludności. Do rewolucja jej odsetek sięgał 90%, dziś całkiem niewykształconych ludzi już nie ma. Nie wiadomo dlaczego, zawsze uważaliśmy, iż lud i warstwa wykształcona są czymś od siebie odseparowanym. Wychowałem się w Związku Radzieckim, moja mama, nauczycielka w szkole średniej, zarabiała nie więcej, niż ślusarz hydraulik zatrudniony w naszej osiedlowej administracji. Z trudem rozumiałem źródła bariery ujawniającej się podczas wizyty ślusarza hydraulika w naszym mieszkaniu. Mama zachowywała się tak, jakby była czemuś winna. Zawsze z nim tak rozmawiała, wstydliwe wypłacała mu 3 ruble, i tak dalej. Taka sytuacja byłaby zrozumiała w XIX wieku, wtedy poczucie winy było powszechne, my żyjemy w czystej przestrzeni, jesteśmy syci, wszystko to otrzymaliśmy w spadku, a oni są biedni, nieszczęśliwi i trzeba występować w ich obronie. Marnie rozumiem, dlaczego dziś, nie możemy znaleźć wspólnego języka ze wszystkimi ludźmi zamieszkującymi nasz kraj, rozmawiać z nimi jak z dorosłymi, tak jak rozmawialibyśmy ze sobą i dlaczego nie możemy domagać się od nich tego samego.

Anna Narinskaja:
My rozmawiamy z nimi jak z dorosłymi, a oni demonstrując swe dorosłe stanowisko, wyrażają poparcie dla władzy.

Borys Akunin:
To jest kwestia wieku, ile kto ma lat, to pytanie bardzo mnie interesuje. Już dawno temu, dotarło do mnie, iż każdy naród (tylko traktujmy naród nie jako czysto etniczne zbiorowisko, a jako całą ludność zamieszkałą w kraju) ma swój określony wiek mentalny, pod tym względem narody mogą się bardzo różnić. Mówiąc umownie, średnio statystyczny naród w Afryce jest w jednym wieku, a średnio statystyczny naród w Europie będzie w innym. Jeszcze niedawno wydawało mi się, iż wiek, poziom naszego rozwoju można oceniać na 18-19 lat.

Teraz, po ostatnich wydarzeniach, wydaje mi się, że nieco przedobrzyłem, nasze reakcje pozwalają  ocenić wiek naszego narodu najwyżej na lat 15-16. Wystarczy popatrzeć jakimi metodami podnoszone i obniżane są w naszym kraju wskaźniki popularności władzy, mamy wciąż świadomość charakterystyczną dla wieku dojrzewania, wszyscy razem musimy jeszcze sporo wydorośleć. Przede wszystkim zależy nam na tym, by wydarzenia biegły szybciej, by Rosja możliwie jak najszybciej stawała się krajem wolnym i na prawdę cywilizowanym.

Anna Mongajt:
Odnajduję w takim spojrzeniu pewien rodzaj lekceważenia, kiedy mówimy o inteligencji i prostym ludzie. Inteligencja czuje się wtedy doroślejsza, tym samym wydaje jej się, że jest lepiej wykształcona, świadoma tego co się dzieje…

Nikołaj Aleksandrow:
To nie tak, Aniu. Wasilij Rozanow porównywał nihilistów do podrostków, on sam był typowym przedstawicielem inteligencji.

Borys Akunin:
A oprócz tego wśród moich przyjaciół ze środowiska inteligencji jest ogromna ilość ludzi ze świadomością nastolatka. Tak więc to chyba nie chodzi o lekceważenie….

Anna Narinskaja:
Kiedy mówi pan o nastoletnim wieku społeczeństwa, rzeczywiście, można w tym dostrzec poczucie wyższości. Ogólnie mówiąc, ma pan na myśli pan nas obecnych w studiu, przeczytaliśmy kilka książek, cenimy wartości europejskie, mówię za siebie, ale być może wyrażam także opinię pozostałych, i myśli pan także o ludziach,  którzy uważają, iż nie tylko Krym jest nasz, ale nawet jeszcze to i tamto, stąd dotąd, aż nie wiadomo dokąd….

Borys Akunin:
Mam na myśli średnio statystycznego Rosjanina, weźmy pewną sumę i podzielmy ją przez ilość zamieszkałych u nas ludzi. Takie jest źródło wspomnianej przez panią większości.

Poczucie winy


Andriej Archangielski:
A może inaczej sformułować pytanie? Może w sposób trochę nieoczekiwany? Czy męczy pana, jako pisarza, poczucie winy przed społeczeństwem? Dla pisarza takie emocje są typowe. Ale pytam nie dlatego, by wzbudzić podobnego rodzaju fałszywą emocję. Pan sam tak poczucie winy opisywał, tłumacząc, iż było ono konsekwencją radzieckiego wychowania. Ze swej strony, chciałbym powiedzieć o czymś innym, o tym iż pisarz, a Pan jest jednym z najbardziej znanych współczesnych pisarzy rosyjskich, zna się na społeczeństwie. Tylko teraz mieliśmy okazję, by zrozumieć,  że wiemy o nim niezbyt wiele. Nagle, na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy, zobaczyliśmy  przede wszystkim społeczeństwo  przeniknięte duchem militaryzmu, ludzie chcą strzelać, bić się, gotowi są do wysłania czołgów. Ostatnich dwadzieścia lat niczego nie zmieniło w świadomości społecznej. Więc być może pan jako pisarz, boryka się z poczuciem winy, za to, iż wszyscy my, pan też, nie zdołaliśmy zrozumieć, o co chodzi naszemu społeczeństwu?

Borys Akunin:
Nie męczy mnie poczucie winy. Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu i za co miałbym je odczuwać. Ale borykam się z innym uczuciem, ono nie daje mi ani spać, ani spokojnie pisać. Nawet, kiedy wyjeżdżam do jakiegoś wspaniałego kraju, też psuje mi apetyt i nastrój. Tak działa na mnie swoiste poczucie równowagi,  bardzo dobrze rozumiem i bardzo dobrze pamiętam, wszystko to do czego doszedłem. Miałem szczęście, tak ułożyły się okoliczności, ale wszystko tak, czy inaczej, zawdzięczam ludziom zamieszkałym w naszym kraju. Oni kupowali i  kupują moje książki. To jest właśnie pojmowanie, iż wiele otrzymałem i ja nie mogę teraz udawać, że nie mam żadnych zobowiązań, nie mogę tak się odwrócić na pięcie i odejść. Rozumienie tej sytuacji mi przeszkadza.

Na pewno może powstać wrażenie, iż okropnie lubię występować na demonstracjach i zajmować się działalnością społeczną. Zapewniam was, wszystko nie tak, to smakuje jak znienawidzona przeze mnie gotowana cebula. Ale zdarzają się chwile, kiedy dociera do mnie, iż nie wolno mi nic nie robić, dlatego, że nic nie robić, albo zmilczeć w jakiejś sytuacji, to także pewien akt i w dodatku nieprzyzwoity. Tyle na temat poczucia winy. Męczy mnie nie poczucie winy, a raczej poczucie jakiegoś obowiązku.   

A teraz, jeśli idzie o kwestię powszechnego poparcia dla przyłączenia Krymu („Krym nasz”) i tak dalej… Wysłuchajcie mnie, gdzie tu się mamy nawzajem przekonywać? Widzimy doskonale, ten kto kontroluje telewizję, dysponuje potężnym aparatem propagandowym i jest w stanie każdemu zrobić kaszę z mózgu. Ja bym nie przywiązywał do sondaży jakiegoś szczególnego znaczenia, wystarczy sobie przypomnieć rok 1985, można by wtedy spytać o popularność Breżniewa i KPZR. W rezultacie otrzymalibyśmy wskaźnik 99%. Po czterech latach wszystko to zaczęło się rozwalać. A po pięciu lat nic już nie zostało, te sondaże są warte dwie kopiejki.

Rosyjscy intelektualiści pytają skąd wzięło się
tak masowe poparcie Rosjan dla aneksji Krymu
Jestem zdania, iż Władimir Putin, gdy zaczęto pompować wskaźniki popularności w podobny sposób,  wybrał bardzo niebezpieczną drogę. Równie dobrze można robić zastrzyki z adrenaliny by podnieść ciśnienie i stosować za każdym razem coraz większą dawkę. Jak daleko można zajechać na samym Krymie? Powiedzmy pół roku, ale potem znów trzeba będzie wymyśleć coś innego, oni już to wymyślą. Za każdym razem będziemy mieli do czynienia z odwołaniem się do jakichś archaicznych i ciemnych instynktów, wszystko dlatego iż Putin sam sobie wytłumaczył, że jest prezydentem ludu. Z jego punktu widzenia lud, to prymitywny stwór, można nim łatwo manipulować. Przez jakiś czas można, ale nie wydaje mi się, iż bardzo długo.

Andriej Archangielski:
Z pewnością ma pan rację. Ale dla Putina nie ma przeciwwagi, w każdym innym kraju istnieje społeczność humanistyczna,  jej głos jest słyszalny, temu głosowi się przysłuchują. Niestety, Putin jest go pozbawiony, powszechnie brakuje zdrowego rozsądku, nikt go nie artykułuje, nikt go nie reprezentuje, choć pewna liczba ludzi rzeczywiście ośmieliła się zabrać głos. Dlaczego głos tej społeczności jest nieobecny? Dlaczego ci ludzie nie są w stanie niczego przeciwstawić idei „Krym nasz”, nawet na poziomie idei, na poziomie intelektualnym.

Borys Akunin:
A jak Pan sobie wyobraża głos tej społeczności? Tak dla przykładu?

Andriej Archangielski:
Tego nie da się stworzyć sztucznie. Z pewnością jednak można stwierdzić, iż poczynając od 1991 roku, jeśli nie cofnąć się jeszcze dalej w przeszłość, społeczność humanistyczna, intelektualna, niezależna i wolna nie miała warunków, by zaistnieć.

Nikołaj Aleksandrow:
Nawiasem mówić, to zabawne, od czasów radzieckich nie tak bardzo zmieniły się personalnie składy personalne redakcji naszych ogólnokrajowych stacji telewizyjnych.

Borys Akunin:
Choć poszczególni dziennikarze zmienili się radykalnie.

Andriej Archangielski:
Z trudem ich da się dziś rozpoznać.

Anna Mongajt:
Wspominał pan, iż działalność społeczna, wystąpienia na demonstracjach, to czym pan się zajmuje,  jest mu równie nienawistna, co i gotowana cebula. Jak się Panu wydaje, na ile ten rodzaj działalności (pana wystąpienia publiczne) jest w pana wypadku skuteczna?

Borys Akunin:
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż jeśli nawet moja działalność przez jakiś czas przynosiła pewne rezultaty, to teraz to się skończyło. Teraz zaczyna się jakiś nowy, inny okres. No kolejnym etapie, ludzie angażujący się w czasie wolnym od pracy będą już niepotrzebni, nadchodzi czas zawodowych polityków, zawodowej polityki, ludzie będą musieli poświęcić temu całe swoje życie. Kiedy nadejdzie nowa fala, ten sam ruch na rzecz demokracji zetknie się z bardziej drastycznymi okolicznościami, niż to widzieliśmy w latach 2011-2012.

Poparcie dla Nawalnego 


Anna Narinskaja:
Dostrzega pan jakichś innych zawodowych polityków, poza Aleksiejem Nawalnym? Jeśli zrozumiałam dobrze, w pewnym momencie oświadczył pan, iż nie będzie go już popierał w związku z jego oświadczeniami zawierającymi akcenty nacjonalistyczne.  Coś się w tej sprawie zmieniło? A inni, jacy ludzie powinni przyjść, by zamienić naszych publicznych intelektualistów?

Borys Akunin:
Zacznijmy od poparcia dla Nawalnego. Mój stosunek do polityki opera się na tym, iż nie wspieram ludzi, a zespół poglądów. Jakiś polityk może być sympatyczny, ale jeśli spostrzegam, iż jego poglądy nie są zbieżne z moimi, przestaję go popierać. Tylko tyle. W pewnym momencie Aleksiej Nawalny zaczął promować hasła dla mnie nie do zaakceptowania. Wiec powiedziałem, że to mi się nie podoba. Ale obecnie prowadzenie dyskusji z Aleksiejem Nawalnym, jest niemożliwe, bo znajduje się pod domowym aresztem. Jedyne co mogę powiedzieć teraz na temat Nawalnego,  to wezwać do wypuszczenia go na wolność, nic więcej.

Nikołaj Aleksandrow:
A jednak, jeśli nieco inaczej spojrzeć na ten problem, znów będziemy musieli wrócić do historii. Od pewnego czasu obserwujemy rozwój pewnego trendu, na naszych oczach przeprowadzana jest swego rodzaju unifikacja historii Rosji – stawia się znak równości między Cesarstwem Rosyjskim i Związkiem Radzieckim. Jak się Panu wydaje, czy Związek Radziecki był kontynuacją historii Rosji?  Czy być może, jesteśmy dziś prawdziwymi spadkobiercami historii radzieckiej, zaś ta Rosja, jaka istniała do 1917 roku została zniszczona ostatecznie i spoglądanie w jej kierunku jest pozbawione sensu?

Borys Akunin:
Kiedy dojdę do IX tomu pisanej teraz historii, będę lepiej przygotowany do udzielenia odpowiedzi na to pytanie. Teraz mogę podzielić się jakimś ogólnym wrażeniem. Nie ma wątpliwości, Związek Radzieckim był spadkobiercą Cesarstwa Rosyjskiego, stanowił kolejny etap ewolucji państwa rosyjskiego.  Choć jego historia przebiega po bardzo złożonej trajektorii, to jednak obserwujemy jego rozwój.

Nikołaj Aleksandrow:
Dziennikarze często powtarzają, iż to co mamy teraz, jest powrotem do historii, do tyłu, odświeżaniem ideologii imperialnej, jej mitologii w wykonaniu różnych ideologów w rodzaju Prochanowa, Dugina…

Borys Akunin:
Nie czytałem ideologów Prochanowa i Dugina. A jeśli idzie o…

Nikołaj Aleksandrow:
Na prawdę nie czytał pan Prochanowa?

Borys Akunin:
Nie. A powinienem?

Nikołaj Aleksandrow:
Tak powinien pan.

Władimir Putin na Krymie. Jednak Borys Akunin uwa-
ża, iż jego archaiczny reżim nie przetrwa długo. 
Borys Akunin:
Z mojego punktu widzenia, jeśli odwołać się do jakichś analogii literackich, mam wrażenie iż znaleźliśmy się obecnie w trzecim akcie sztuki „Smok”, Jewgienija Szwarca. Chodzi mi o to, iż zapewne wszystkie nasze wstrząsy polityczne, te które zdarzyły się i trwają na naszych oczach, z perspektywy historycznej, przy całej swojej dramatyczności, często sprawiają wrażenie komiczne. Nasz narodowy przywódca okropnie jest podobny do Burmistrza i nie podobny do Smoka (bohaterowie sztuki Szwarca – „mediawRosji”). Te starania mające na celu odbudowę imperium przy pomocy stosowanych przez niego niegodziwych metod, przy udziale urzędników złodziei, tych instrumentów, są skazane na klęskę i niepowodzenie.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, iż Rosja stanie się w końcu państwem demokratycznym. Wygląda na to, że nie stanie się to tak szybko, jak byśmy tego pragnęli. Upłynie jeszcze kawałek czasu, już pewnie nie tak długi. Zupełnie nie wierzę, iż ten system może  się długo utrzymać. Po prostu dlatego, iż jest nie trwały, nie skuteczny i archaiczny.



Rozmawiali:


*Anna Narinskaja (ur. 1966), krytyk literacki Domu Wydawniczego „Kommersant”





*Anna Mongajt (ur. 1978), popularna dziennikarka stacji telewizyjnej „TV DOŻD’”





*Nikołaj Aleksandrow (ur.1961), krytyk literacki, dziennikarz radiostacji „Echo Moskwy”






*Andriej Archangielski (ur.1974), krytyk literacki, redaktor działu kultura tygodnika „Ogoniok”






*Tichon Dziadko (ur.1987), dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego stacji telewizyjnej „TV DOŻD’”






*Borys Akunin (ur. 1956, prawdziwe nazwisko Grigorij Szałwowicz Czchartiszwili), wybitny pisarz i tłumacz rosyjski, autor serii książek detektywistycznych o przygodach detektywa Fandorina tłumaczonej na wiele języków. Obecnie skupił się na pisaniu „Historii Państwa Rosyjskiego”. Aktywny uczestnik ruchu protestu z lat 2011-2012. 









Rozmowa została wyemitowana w programie stacji telewizyjnej "TV DOŻD'". Jej zapis można znaleźć po adresem: 

Tłumaczenie: Zygmunt Dzięciołowski




Inne teksty Borysa Akunina (zapisy na blogu, wywiady) na blogu  „Media-w-Rosji:

Borys Akunin: co nas czeka po przyłączeniu Krymu?

Przyłączenie Krymu – konstatuje pisarz Borys Akunin - cieszy się poparciem większości obywateli. Rozentuzjazmowana większość nie zdaje sobie sprawy, że konsekwencje będą katastrofalne. Rosję czekają gigantyczne trudności gospodarcze, ograniczenie wolności słowa, represje polityczne. I kres im może położyć rewolucja…


Znany pisarz Borys Akunin: TV „DOŻD’” stała się bastionem wolności.

TV Dożd’ już dawno przestała być modną telewizją hipsterską – uważa znany rosyjski pisarz Borys Akunin. Dziś, w Rosji Wladimira Putina, to prawdziwy bastion wolności słowa. Czy uda się go uratować? Akunin nie jest optymistą, władze trudno będzie powstrzymać. Ale nic nie jest wieczne i już dziś, według pisarza, można dostrzec w Rosji zalążki zbliżającej się zmiany.

  
Liberalna Rosja w niemym przerażeniu obserwuje wydarzenia w Kijowie. I tak, jak pisarz Borys Akunin, obawia się możliwej reakcji swojego prezydenta:  dalszych surowych kar  i represji w stosunku do oponentów. 

Oni i My. Korespondencja pisarzy Borysa Akunina i Michaiła Szyszkina

Dwaj wybitni pisarze Borys Akunin i Michaił Szyszkin w pisanych do siebie listach dyskutują na ile sytuacja w Rosji jest uwarunkowana  jej historią. Rozmyślają także o głębokiej przepaści rozdzielającej dwa narody będące częściami jednej nacji i o tym jak ją zasypać.








Obserwuj i polub "Media-w-Rosji" na Facebooku:

Obserwuj nas na Twitterze:

Można też do nas napisać. Zgłosić uwagi, pochwalić, zapytać: mediawrosji@gmail.com






czwartek, 27 marca 2014

Znany pisarz Borys Akunin: TV „DOŻD’” stała się bastionem wolności.


TV Dożd’ już dawno przestała być modną telewizją hipsterską – uważa znany rosyjski pisarz Borys Akunin. Dziś, w Rosji Wladimira Putina, to prawdziwy bastion wolności słowa. Czy uda się go uratować? Akunin nie jest optymistą, władze trudno będzie powstrzymać. Ale nic nie jest wieczne i już dziś, według pisarza, można dostrzec w Rosji zalążki zbliżającej się zmiany.

Borys Akunin wystąpił w popularnym programie telewizji „DOŻD’” Dziadko X 3 . Prowadzony jest przez trzech popularnych dziennikarzy, braci Timofieja, Tichona i Filipa Dziadko. Przez cały obecny tydzień „DOŻD’” apeluje do swych przyjaciół o wsparcie finansowe, by móc kontynuować działalność. Na aukcję z udziałem widzów zamiast książki ze swym autografem Borys Akunin ofiarował strzelbę z filmu „Turecki gambit”.



Logo progamu "Dziadko X 3"
Filip Dziadko:

Witam, oglądacie Państwo program "Dziadko X 3. Nadajemy go w ramach akcji wsparcia dla stacji telewizyjnej „DOŻD’”. Naszym gościem jest Grigorij Czchartiszwili (prawdziwe nazwisko pisarza Borysa Akunia – „mediawrosji”). Okazja nie należy do najweselszych, jednak chcę podziękować wszystkim, którzy utrudniają nam normalne funkcjonowanie. Dzięki temu, mamy znów okazję do spotkania się, możemy wszystkich zobaczyć, z wami porozmawiać. Przede wszystkim mamy okazję do spotkania z Grigorijem Czchartiszwili.

Borys Akunin (Grigorij Czchartiszwili):

Dobry wieczór.

Tichon Dziadko:

Każdą rozmowę w tym studiu, prowadzoną w ramach naszej akcji, zaczynam od tego samego pytania. Co, Pana zdaniem, jest najważniejsze w programie „DOŻD’ia”? Wiadomości, wykłady, transmisje?

Akunin:

Moim zdaniem, w różnym czasie różne rzeczy były na „DOŻDie” najważniejsze. Był czas, gdy był on po prostu hipsterskim kanałem moskiewskim, można go było oglądać, a można i nie oglądać, można było popierać, a można było i nie popierać. Teraz jest to bastion, należy go bronić. Teraz znajdujemy się w takim czasie, kiedy mówienie o prawie do wolności słowa to za mało, należy w jakiś sposób bronić go, działać. Dlatego podoba mi się, że „DOŻD’” nie poddaje się, że walczycie, że zwracacie się bezpośrednio do telewidzów. Tak trzeba. Ten proces, nawet jeśli okaże się ostatnim rozdziałem w historii waszej stacji, może okazać się najważniejszym i jest wart całej reszty.

Filip:

Sytuacja, która obecnie zaistniała (w szerokim znaczeniu tego słowa) na Ukrainie, na Krymie i sytuacja w szczególności z duszeniem niezależnych źródeł informacji. To przecież już było?

Akunin:

Wszystko już kiedyś było, ale wszystko było inaczej. Dlatego, nie lubię mówić o porównaniach czy aluzjach historycznych. One nie tyle coś tłumaczą, ile rozpraszają. Znajdujemy się w dość jasnej sytuacji: na naszych oczach państwo autorytarne przekształca się w dyktaturę. To na co może zgadzać się państwo autorytarne, dyktatura zgodzić się nie może. Dlatego myślę, że wasza telewizja zostanie spokojnie uduszona. Ale to nie zależy od nas. Naszą sprawą jest przeciwstawiać się temu. I czym mocniej naciskowi tej tępej, kościstej, agresywnej siły będziemy się przeciwstawiać, tym silniejsze będzie nasze poczucie własnej godności, tym więcej, w ostatecznym rezultacie, zrobimy dla społeczeństwa i samych siebie. Tak mi się wydaje.

Timofiej Dziadko:

Jak pan sądzi, dlaczego dokręcają śrubę? Dlaczego jest tylko coraz gorzej?

Akunin:

Myślę, że to jest bezpośrednio związane z jakimiś wewnętrznym procesami, zachodzącymi w świadomości naszego władcy.. Najwyraźniej, on sam zastanowił się i zdecydował, że nie jest potrzebna mu pokojowa ewolucja, że przede wszystkim pragnie pozostać władcą do końca swoich dni. A cała reszta wynika już z tego.

Filip:

Źle się czuje?

Akunin:

Pewnie tak. Wydaje mi się, że tacy ludzie zawsze się źle czują.

Timofiej:

A czy Panu, jako pisarzowi, przeszkadza to, co się dzieje? Czy, przeciwnie, dostarcza tematów?

Akunin: 

Borys Akunin w programie "Dziadko x 3"
Jestem bardzo zaniepokojony, bardzo zasmucony. Teraz wszyscy mówią o Ukrainie. Oczywiście, interesują mnie wydarzenia na Ukrainie, ale w dużo większym stopniu przejmuję się tym, co dzieje się teraz w naszym kraju i co będzie tu jutro. Czeka nas okres, z jednej strony bardzo trudny, a z drugiej strony – bardzo prosty. Dlatego, że teraz najważniejsze rzeczy obnażają się same, stają się proste, na pierwszy plan wysuwają się zupełnie jasne pojęcia, takie jak wzajemna pomoc, solidarność, poczucie własnej godności. W takiej sytuacji nie są możliwe kompromisy. Kompromisy są dobre, gdy trwa poszukiwania dialogu obywatelskiego. Gdy poszukiwanie zostało przerwane, należy być bezkompromisowym. Z jednej strony jest to trudne, a z drugiej łatwe.

Tichon:

Jeżeli nie mówić o władzy, ale o społeczeństwie, czy takie jest zapotrzebowanie z jego strony? Jasne, że trudno wypowiadać się o społeczeństwie jako całości, ono jest przecież różnorodne. Jak to więc u nas jest z zapotrzebowaniem społeczeństwa na alternatywny, niezależny punkt widzenia, na niezależne źródła informacji?

Akunin:

Można było by się na temat właściwie i kompetentnie wypowiadać, gdyby całe społeczeństwo miało wolny dostęp do informacji. Ponieważ u nas większa część społeczeństwa jest karmiona przez telewizję (nie waszą), dość trudno wypowiadać się o tym, co ci ludzie myślą naprawdę i co będą myśleć, gdy potrząsną głową i zrzucą z siebie ten koszmar. Nie będę fantazjować.

Filip:

Wszyscy mówią, że w historii Rosji rozpoczęła się nowa epoka. Przy pomocy mediów, przede wszystkim telewizji władze lepią nowego człowieka, zmuszają go myśleć tak, jak trzeba. Jaki człowiek z tego wyjdzie?

Akunin:

Żaden nie wychodzi i nie wyjdzie. To czystej wody brednie. Znacznie bardziej utalentowani i skuteczniejsi złoczyńcy próbowali wykuć takiego człowieka, jakim go sobie wyobrażali.. Długo to nie potrwa. A już w warunkach naszego kraju, będzie to trwać tylko dopóki trzyma się ropa i jest z czego wypłacać emerytury i pensje. Potem się to skończy. Wszyscy to dobrze rozumiemy.

Timofiej:

I co będzie?

Akunin:

Obawiam się, że nie czeka nas teraz pokojowa ewolucja. Nie chcę krakać, ale sprawy zmierzają... Najwyraźniej, ten reżim można zmienić tylko drogą siłową. Albo będzie to przewrót pałacowy, albo wybuch społeczny.

Tichon:

Z drugiej strony, przecież w ostatnich latach widzieliśmy, że podstawową zasadą polityki rosyjskiej (w każdym razie, moim zdaniem) jest jej niewiarygodna nielogiczność. I przez cały czas obserwowaliśmy na własne oczy jakieś przeskoki od jednego trendu do drugiego.

Akunin:

Daj Boże, miejmy nadzieję na cud. Przestałem mieć wielką nadzieję, ale chciałbym się mylić. Teraz jednak najbardziej boję się czegoś innego,. że nie zdążę przyłączyć się do akcji w obronie „DOŻDia” i wyjaśnić swojego stanowiska. A chciałbym to zrobić.

Tichon:

Przypominam naszym widzom, że przez ten cały tydzień prosimy was o wsparcie a tak na prawdę o wsparcie dla samych siebie… Pomoc dla „Dożdia” nie jest przeznaczona dla jakichś jego wybranych pracowników, lub pozbawionych wymiaru ludzkiego konstrukcji programowych. W ten sposób ułatwicie sobie dostęp do wolnej telewizji i niezależnej polityki redakcyjnej. Dlatego zapraszamy wszystkich na tvrain.ru/sos, kupujcie plakietki, towary w naszym sklepie internetowym. A teraz o tym, co zaoferuje nam Borys Akunin. Proszę opowiedzieć, co Pan ze sobą przyniósł?

Akunin:

Strzelbę Fandorina z filmu
"Gambit turecki" Borys Akunin
ofiarowal telewizji "DOŻD'"
Wasz producent uprzedził mnie przez telefon: „Proszę przynieść swoją książkę z autografem”. Pomyślałem, że to będzie nieuczciwe. Że powinienem oddać coś takiego, czego na prawdę będzie mi żal, coś, co istnieje w jednym, niepowtarzalnym egzemplarzu. Przyniosłem ze sobą strzelbę…. Rozstaję się z nią z żalem. To nie jest zwykły Winchester. To rekwizyt z filmu „Gambit Turecki”, z wygrawerowaną nazwą. Z tym Winchesterem (albo z takim samym) biegał i strzelał do Baszybuzuków Erast Fandorin. A tu jest monogram „G. Cz.” – Grigorij Czchartiszwili. Proszę, po pierwsze, potraktować to jako symbol oporu, do końca, nawet, wówczas gdy skończą się naboje i w rękach pozostaje już tylko sam rekwizyt. Po drugie, chciałbym zadać własne pytanie, proszę powiedzieć, czy telewizja „DOŻD’” spotyka się z przejawami wsparcia i solidarności ze strony federalnych kanałów telewizyjnych, ze strony środowiska telewizyjnego?

Tichon:

Solidarność z nami deklarują niestety wyłącznie ukraińskie stacje telewizyjne. „1+1”, „Inter”, „Hromadske TV” Rosyjskie kanały federalne z jakichś powodów nie chcą zauważyć tego, co się z nami dzieje.

Akunin:

W takim razie proszę potraktować ten karabin również jako wyraz wsparcia ze strony rosyjskiego Pierwszego Programu ORT. „Gambit Turecki” został nakręcony za jego pieniądze. I nawet jeżeli Program Pierwszy nie zamierzał was wspierać, to teraz będzie musiał to zrobić.

Tichon:

Powiedział Pan wcześniej, że nie lubi porównań historycznych. Jednak ten człowiek, o którym już wspominaliśmy i od którego zależy wiele z tego, co dzieje się z nami, lubi, jeśli nie proste porównania historyczne, (powstaje takie wrażenie) to spoglądać na siebie w dłuższej perspektywie historycznej. Co za 50 lat można będzie przeczytać w podręcznikach historii?

Akunin:

Ja już chyba tego nie przeczytam, wy, mam nadzieję, tak.. Mam nadzieję, że za 50 lat obecny okres naszej historii odbierany będzie jako przejściowy wiodący ku czemuś doroślejszemu godniejszemu. Więc w sumie jako okres sprzyjający rozwojowi rosyjskiej cywilizacji.

Filip:?

Więc nie zmarnowaliśmy tych lat?

Akunin:

Nie zmarnowaliśmy. Co więcej, jestem głęboko przekonany, że to co mamy dziś, długo potrwać nie może.

Tłum. A.S.


Inne materiały opublikowane na blogu dotyczące telewizji „Dożd’” i problemów rosyjskich mediów:

Telewizja, której nie jest wszystko jedno. Ekskluzywny wywiad udzielony redakcji bloga przez Natalię Sindiejewą, założycielkę i dyrektora niezależnej stacji telewizyjnej „Dożd”.
Anatomia rozprawy: nie będziemy się wciąż bać. (rozmowa na antenie radia Echo Moskwy)
Od blokady Leningradu, do blokady TV „Dożd’” . Materiał wydawnictwa internetowego www.newsru.com
Wielkie zmiany w świecie rosyjskich mediów . Materiał stacji telewizyjnej „Dożd’” (www.tvrain.ru)


Telewizję "Dożd'" ("Deszcz") można oglądać na stronie internetowej www.tvrain.ru


Apel stacji o wsparcie w języku angielskim został zamieszczony pod adresem: http://tvrain.ru/?lang=en


Inne wypowiedzi Borysa Akunina publikowane przez „Media-w-Rosji”



Przyłączenie Krymu – konstatuje pisarz Borys Akunin - cieszy się poparciem większości obywateli. Rozentuzjazmowana większość nie zdaje sobie sprawy, że konsekwencje będą katastrofalne. Rosję czekają gigantyczne trudności gospodarcze, ograniczenie wolności słowa, represje polityczne. I kres im może położyć rewolucja…


Pisarz Borys Akunin: strach Putina przed Majdanem w Rosji

 

Liberalna Rosja w niemym przerażeniu obserwuje wydarzenia w Kijowie. I tak, jak pisarz Borys Akunin, obawia się możliwej reakcji swojego prezydenta:  dalszych surowych kar  i represji w stosunku do oponentów. 

 

Pisarz Borys Akunin: tragedia w Wołgogradzie

 

Dwa kolejne zamachy terrorystyczne w Wołgogradzie wzbudziły w Rosji wielkie emocje. Media pełne są komentarzy na ten temat. Pisarz Borys Akunin na blogu stara się spojrzeć na to, co się stało w szerszym politycznym I historycznym kontekście. 




poniedziałek, 10 marca 2014

Borys Akunin: co nas czeka po przyłączeniu Krymu?


Przyłączenie Krymu – konstatuje pisarz Borys Akunin - cieszy się poparciem większości obywateli. Rozentuzjazmowana większość nie zdaje sobie sprawy, że konsekwencje będą katastrofalne. Rosję czekają gigantyczne trudności gospodarcze, ograniczenie wolności słowa, represje polityczne. I kres im może położyć rewolucja…


Nowy wpis na blogu znanego pisarza i tlumacza


Rozmyślam teraz nie  o Ukrainie.
O Ukrainie, oczywiście też, ale jest to w końcu, choć i bliski nam, INNY kraj. Porusza się swoją ścieżką. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Ten kraj udowodnił męstwem i krwią, iż istnieje naprawdę jako oddzielny byt. Jak mi się wydaje przyszłość Ukrainy będzie pomyślna i bez Krymu. Zachód przezwycięży swoje skąpstwo i pomoże Ukrainie przekształcić się w państwo, w którym przestrzegane są wartości demokratyczne. Mieszkańcy Krymu zdążą jeszcze gorzko pożałować, iż postanowili się oddzielić.

Przyszłość Rosji


Znacznie bardziej przejmuje mnie teraz pytanie o najbliższą przyszłość mojego własnego kraju – Rosji.
Chciałbym zwrócić się z pytaniem, do tych moich rodaków, którzy demonstrują radość z powodu przesądzonego już przyłączenia Krymu (takich zdaje się jest większość): Szanowna Większości Obywateli, czy zdajecie sobie sprawę jak wiele przyjdzie nam zapłacić za to trofeum.

Nie?
Na skutek tego, iż Rosja wysłała swoje siły zbrojne na terytorium obcego państwa (bez względu na wszystkie kłamstwa bezwstydnego Putina) odczujemy następujące następstwa:

- Rosja odczuje izolację polityczną, a później gospodarczą. Pieniądze odpłyną za granicę. Nie będzie inwestycji, świat szybko znajdzie sposób, by zamienić jakoś naszą naftę i gaz. Skończą się energetyczne mega zyski.

- Do tego wszystkie dojdzie nieunikniony wzrost wydatków na siły zbrojne, Wszystkie te czynniki razem spowodują spadek wartości rubla, a w konsekwencji rezygnację z jego wymienialności.
Trzeba będzie pożegnać się z Egiptem, Tajlandią i Antalią.

- Gwałtownie podrożeją towary importowane, wiele z nich po prostu zniknie z rynku.
- Naszych zapasów walutowych nie wystarczy na długo.

Rząd uruchomi maszynę drukarską, żeby znaleźć pieniądze na wypłatę pensji i emerytur. Doprowadzi to do inflacji i jeszcze większego wzrostu cen. Potem, nie będzie już czym płacić pracownikom sfery budżetowej. Państwo zbankrutuje.
- Trzeba będzie gasić rosnące niezadowolenie, co raz bardziej surowy reżim będzie coraz częściej stosował brutalną siłę i uciekał się do bezprawia.

Większość społeczeństwa  popiera powrót Krymu
do Rosji

Putin dożywotnio


Internet zostanie wykastrowany i poddany cenzurze. Na temat zwykłych mediów nie warto strzępić języka. Stale będzie rosnąć liczba więźniów politycznych. Do tej grupy represjonowanych dołączą także ludzie trzymający się od polityki na dystans. Kary będą groziły za każdą akcję protestu.
- Tak, dzięki awanturze krymskiej, Putin zagwarantuje sobie władzę do końca życia. Sam skazał się na wieczne rządzenie. Teraz zwyczajnie będzie się bał podać do dymisji. Ale mało prawdopodobne, by to dożywocie okazało się długotrwałe. Zakończy się wiadomo jak. Kiedy nie działa mechanizm zmiany zbankrutowanego reżimu, zaczynają działać prawa rewolucji. Rewolucja w wielonarodowym państwie, dysponującym arsenałem nuklearnym, to coś strasznego.

Nie straszę i nie kraczę.
Trzeba przyznać z przykrością, iż wszystko to po prostu jest nie tylko bardzo prawdopodobne, lecz nieuniknione. Chyba, że zdarzy się cud.

Tak czy inaczej, najlepsze życzenia dla nieszczęsnej większości zachwyconej przyłączeniem Krymu.


Oryginał mozna znaleźć tu: http://borisakunin.livejournal.com/124961.html



Inne wypowiedzi Borysa Akunina publikowane przez „Media-w-Rosji”


Znany pisarz Borys Akunin: TV „DOŻD’” stała się bastionem wolności.

 

TV Dożd’ już dawno przestała być modną telewizją hipsterską – uważa znany rosyjski pisarz Borys Akunin. Dziś, w Rosji Wladimira Putina, to prawdziwy bastion wolności słowa. Czy uda się go uratować? Akunin nie jest optymistą, władze trudno będzie powstrzymać. Ale nic nie jest wieczne i już dziś, według pisarza, można dostrzec w Rosji zalążki zbliżającej się zmiany.

  

Liberalna Rosja w niemym przerażeniu obserwuje wydarzenia w Kijowie. I tak, jak pisarz Borys Akunin, obawia się możliwej reakcji swojego prezydenta:  dalszych surowych kar  i represji w stosunku do oponentów. 


Dwa kolejne zamachy terrorystyczne w Wołgogradzie wzbudziły w Rosji wielkie emocje. Media pełne są komentarzy na ten temat. Pisarz Borys Akunin na blogu stara się spojrzeć na to, co się stało w szerszym politycznym I historycznym kontekście. 


Dołącz do nas na Facebooku: https://www.facebook.com/mediawrosji